Skala inwestycji i rosnące obawy
Chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat informacji, które zaczęły „wychodzić” na światło dzienne, mam na myśli przede wszystkim plany powstawania farm fotowoltaicznych, nie tylko w Strudze, ale również w kolejnych miejscowościach. Skala tych inwestycji jest równie przerażająca jak ta planowana u nas.
Nie mogę przy tym wszystkim oprzeć się wrażeniu, że wszystko to jest częścią większego planu, o którym my dowiadujemy się jako ostatni, bo ktoś, kto miał w tym interes, ustawił nas na samym końcu całej układanki w taki sposób, aby zabrakło nam czasu na realną reakcję, przy tym zabierając nam prawo głosu.
Dlaczego pojawiają się podejrzenia?
Dlaczego mam takie podejrzenia? Bo w sieci pojawiła się kolejna informacja, która idealnie tłumaczyłaby całe szaleństwo z farmami i ich ogromną skalą. Informacja o tym, że chińska firma Sungrow, która jest globalnym gigantem w obszarze OZE, postawi w Wałbrzychu fabrykę, która ma ruszyć już za rok (rozpoczęcie prac budowlanych nad farmami przypada w podobnym okresie… przypadek?), sprawi to że inwestorzy będą mieli wszystko „pod nosem”, dostęp do części, zaplecza technicznego, serwisu, konserwacji i całej infrastruktury potrzebnej do obsługi farm fotowoltaicznych. Do tego dochodzą bardzo wysokie dofinansowania z państwa.
Istny raj pod tego typu inwestycje. Inwestorzy wręcz zacierają ręce na samą myśl o tym, ile mogą zyskać, jeśli uda im się zrealizować swoje inwestycje w naszych okolicach.
Czytaj dalej pod zdjęciem



Skala, która nie ma nic wspólnego z lokalnymi potrzebami
Powierzchnia farmy, która byłaby naprawdę wystarczająca, by pokryć potrzeby Strugi, powinna zająć ok. 2–3 ha! Tymczasem to, co planuje się u nas, jest o wiele większe, niemal gigantyczne! Nie trzeba być specjalistą, aby zauważyć, że inwestycja o skali 240 hektarów w tak niewielkiej miejscowości ma niewiele wspólnego z ekologią — to czysty przemysł i szaleństwo napędzane zachłannością i chęcią maksymalizacji zysków, a nie troską o środowisko czy mieszkańców.
Próbuje się nam sprzedać wizję ekologii, podczas gdy w rzeczywistości chodzi o intensywną eksploatację przestrzeni i zasobów, a największą cenę za to wszystko zapłacą mieszkańcy, którzy tu żyją, kochają te miejsca i zostawili w nich swoje serca.
Wciskanie bzur o tym, że to wszystko ma służyć mieszkańcom i że jest w imię ochrony planety, jest po prostu niedorzeczne. Czy osoby, które wypowiadają tego typu zdania, naprawdę uważają, że ludzie są pozbawieni zdolności do samodzielnego myślenia? A może po prostu uważają nas za głupich? Jak można, widząc chociażby projekt ukazujący, jak ma wyglądać teren za Pałacem Struga, mówić o ekologii? Żeby głosić tego typu hasła, trzeba mieć problemy ze wzrokiem albo mieć w tym jakiś interes.
Rola władz i utracone zaufanie
W tym wszystkim są jeszcze główni przedstawiciele gmin (jak wiemy, problem nie dotyczy tylko Strugi), którzy chyba zapomnieli, przez kogo zostali wybrani i w jakim celu sprawują swój urząd.
Zamiast stać ramię w ramię ze swoimi mieszkańcami, jedyne, co mają do powiedzenia, to że wszystko było zgodne z prawem…
Głosy ludzi, o które walczyli podczas ubiegania się o urząd, dziś stały się niesłyszalne. Wsparcie, które obiecywali, nagle okazało się niemożliwe do zrealizowania, bo „już nic nie mogą zrobić”.
Kogo w takim razie reprezentują nasi przedstawiciele, jeśli nie nas? Po czyjej stronie stoją, skoro plecami zwrócili się do mieszkańców, którzy im zaufali i oddali głos? Dlaczego nie poinformowali nas o tym wszystkim, kiedy był na to czas? Gdyby urząd, który sprawują, naprawdę znaczył dla nich to, co powinien, to oni jako pierwsi powinni powiedzieć „NIE”!
Co robią zamiast tego?
A co robią?
- NIE słuchają.
- NIE pomagają.
- NIE zauważają.
- NIE wspierają.
- NIE współpracują.
- NIE pamiętają o swoich obietnicach.
Szkoda, że słowo „NIE” z ich strony jest wymierzone w ludzi, którzy im zaufali, a nie w tych, którzy chcą niszczyć to, co bezcenne. Zamiast stać na straży interesów mieszkańców, stoją po stronie zysku i interesu inwestorów. Zamiast chronić nasze miejscowości, zostawiają je same sobie wobec gigantycznych decyzji podejmowanych nad naszymi głowami.
To oni jako pierwsi mieli szansę powiedzieć „NIE”. Nie zrobili tego. A potem odebrali tę możliwość nam wszystkim.
Dziś próbują się wybielać, powtarzając, że „informacje były przekazywane”. Jakie informacje? Gdzie? Kiedy? I dlaczego w sposób, który skutecznie wykluczył mieszkańców z realnego udziału w decyzji?
To nie była transparentność, to była wygodna cisza.
Nie było dialogu, była decyzja podjęta ponad naszymi głowami.
Nie było konsultacji, była formalność, którą można teraz pokazać na papierze.
To decyzja na pokolenia
Mogliście zostać zapamiętani jako Ci, którzy idą ramię w ramię ze swoją społecznością, jako ludzie, którzy potrafią stanąć po stronie mieszkańców wtedy, gdy naprawdę trzeba. Jeśli farmy powstaną, przez najbliższe 30 lat Wasze nazwiska będą z nimi nierozerwalnie związane. Pamiętajcie, że to inwestycja, która wpłynie na pokolenia, które będą pytały: kto do tego dopuścił? Kiedy zapytają „dlaczego?”, co im odpowiecie? Czy będzie Was rozpierać duma, gdy będziecie patrzeć na te „wspaniałe” inwestycje?
Ja miałam ogromne szczęście dorastać wśród lasów, łąk i pól. Mogłam podziwiać zwierzęta i uczyć się szacunku do natury, która była na wyciągnięcie ręki. To był prawdziwy przywilej, dorastać w miejscu, gdzie przyroda była codziennością, a nie wspomnieniem.
Dziś zadaję sobie jedno, bardzo trudne pytanie: czy naszym dzieciom też będzie to dane? Czy przez Wasze nieprzemyślane i nieodpowiedzialne decyzje zostaną pozbawione tego, co dla nas było tak naturalne i oczywiste? Czy zamiast lasów, łąk i przestrzeni będą dorastać w cieniu niekończących się rzędów paneli, patrząc na przemysłowy krajobraz tam, gdzie kiedyś była żywa przyroda? To nie jest tylko kwestia inwestycji. To jest pytanie o przyszłość naszych dzieci i o to, jaki świat po sobie zostawimy.
Mam nadzieję, że wasze sumienia nie pozwolą wam zapomnieć o mieszkańcach waszych miejscowości, których powinniście chronić, a którzy mają płacić najwyższą cenę za Wasze nieodpowiedzialne decyzje…
Że Wam NIE wstyd…
Całym sercem za Struga mówi NIE
I wszytskimi którzy walczą z tą niesprawiedliwością! ![]()




